HOME ALONE blog POLECA

cudeńka WYCZAROWANE – z pasji do szycia.

W macierzyństwie oprócz wartości wyższych, jest jeszcze jedna wartość którą bardzo sobie cenię – to wygoda. Nie wyobrażam sobie, biegać z wózkiem, albo za dzieckiem na rowerku w obcach, albo krótkich spódniczkach.

Pamiętam, jak dzieci były małe. Miałam wtedy takie małe marzenie – pozbyć się już torby wózkowej. Nie nosić tobołów na każdy spacer lub najmniejsze wyjście z domu. Widzę teraz mamuśki obładowane pieluchami, butelkami, mlekami, wodami i myślę sobie – jakie to szczęście, że mam to już za sobą.

Nieoczekiwany zwrot akcji w moim życiu nastąpił w momencie kiedy poznałam sklep WYCZAROWANE. Zachwyciłam się krojem jednej z toreb. Los jednak chciał, żeby torba okazała się torbą przeznaczoną do wózka. Kolory torby nie pozwoliły mi przejść obok niej obojetnie. Własnoręcznie szyte cudeńka zachwycają. Wykonane z całkowitą starannością.

Dziś nie ruszam się z domu bez mojej ukochanej torby. Od dziś mam wszystko pod ręką.

 

 

Podczas plażowania wrzucam do niej ręczniki, napoje i miliony dziecięcych zabawek. Sprawdza się w każdych warunkach.

Ja mam wersję wprost z SAFARI 😉 

Torby pasują do każdego rodzaju wózków. Zapięcie jest nieskomplikowane, co ważne dla mamusiek.

W miejskiej dżungli sprawdzi się idealnie.

 

 

Sklep WYCZAROWANE to nie tylko torby przeznaczone do wózków, ale i przepiękne plecaki, nerki a nawet torby na lunch.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pisząc ten tekst przypomniał mi się flieton, który pisałam jakiś czas temu. Coś w tym jest – nie sądzicie?

Też tak macie? Jeśli tak, to może cza pomyśleć o zmianie torby? Hmmm?

————————————————————————————————————————-

Kochanie, daj mi chusteczkę higieniczną – zwraca się do mnie mąż i wyciąga rękę w moją stronę, jednocześnie trzymając upaprane czekoladą dłonie Maksa.

Otwieram oczy ze zdziwienia. Otwieram je, nie dlatego, że  nie mam  chusteczek. Przeciwnie mam dwie, albo nawet trzy paczki. Rozwieram powieki, bo jak mam do cholery znaleźć je w mojej torebce? I kto w ogóle nazwał “to coś” torebką? Przecież to, co zwisa mi z ramienia, to wielka, gigantyczna TORBA, w której owszem jest wszystko. Problem jednak nie polega na posiadaniu lecz na wydobyciu.

Otchłań w jej wnętrzu jest jak niezbadane zakątki oceanu –  posiada nieznane rejony, a w jej wnętrzu lewitują bliżej nieokreślone obiekty.

Ok. Skup się! Wsadzam powoli rękę i zamaszystymi ruchami szukam nieszczęsnych chusteczek. Szybko-słyszę zza pleców. Podnoszę lekko głowę. Pot spływa mi po policzku. Widzę, że czekolada z rąk Maksa przenosi się powoli na kurtkę i zaczyna pochłaniać kolejne centymetry wszechświata.

Wyciągam z torby kolejno:

kamienie z ostatniego spaceru, muszle ze spaceru sprzed pół roku, krem na słońce (a przecież jest styczeń) , rysunki dzieci z przedszkola, Maksa skarpety na przebranie, monety Euro z wakacji, łupinki po orzechach, papiery, rachunki, gumki, spinki – gdzie do cholery są chusteczki??!

I tu, robię STOP KLATKĘ. Zatrzymam się na chwilę i przedstawię mój punkt postrzegania wiszącego z ramienia obiektu.

MATKA – tak jak mama , twoja torba zawsze trwa przy tobie. Nigdy cię nie zawiedzie. Dźwiga twoje największe zmartwienia. Wie o tobie wszystko, bo zawsze jest przy tobie – na dobre i złe.

NAUCZYCIELKA – srogi pedagog, który uczy porządku. Jak nie poukładasz – to nie znajdziesz tego, czego szukasz – zdaje się mówić do mnie. Dziś właśnie zrobiła mi chusteczkowy test – oblałam.

Maks cały w czekoladzie. Spodnie, kurtka, buty, czapka. Słodka maź przeniosła się na tatę, siostrę i zmierza w moim kierunku.  Nie  zdałam – zawaliłam. Wyciągam ręce z torebki i w geście całkowitej rezygnacji opuszczam dłonie do kieszeni kurtki.

Znalazłam CHUSTECZKI w kieszeni.

Nie musiscie chodzić na spacery z plecakiem. Wszystko zmieścicie do torby z WYCZAROWANE

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.